niedziela, 20 lipca 2014

Jestem zła, nie tyle zła co smutna.
Najgorszy weekend.
Horror.
Sobota ok, ale niedziele bym zadźgała i zjadła.
Czemu?
Małżeństwo rodziców się wali.
Relacje z moim tatą sięgnęły dna.
Widziałam to czego nie powinnam.
Wiem że miłe chwile już nie wrócą.
Widzę jak pewna osoba się zniszczyła i to boli.
 Przytłaczają mnie ludzie.
Nie lubię ludzi.
Unikam ich.

Krzyczą.
Nie, to nie krzyk.
Drą się, to mnie przeraża.
Pies lata po kątach ze strachu.
To nie taka przelotna kłótnia starego małżeństwa.
Potrafię już je rozpoznawać.
Mama nie kocha ojca, to jest pewne.
Też go nie darzę tym uczuciem.
Przykre.
Będę się modlić abym potrafiła go pokochać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz